O mnie
Życie nabiera sensu, gdy odkrywasz swoje powołanie, talenty i potencjał. Tylko realizując siebie, możesz żyć pełnią szczęścia.
Poznajmy się
W skrócie kim jestem, w co wierzę i jaka jest moja misja
Jestem przedsiębiorczynią i współtwórczynią agencji eventowo-marketingowej Cuda Wianki, trenerką biznesu, strateżką, marketingowcem, badaczką trendów i ludzkich talentów, a ponadto organizatorką akcji, eventów i warsztatów o charakterze rozwojowym i promocyjnym.
Zawsze interesował mnie człowiek w kontekście jego potrzeb, dobrostanu i również tego jak zmienia się świat, dlatego obszar moich zainteresowań to również psychologia, kognitywistyka i futurologia. Rozwiązania i marki, które tworzę i pomagam tworzyć są właśnie w oparciu o uświadomione lub nieuświadomione potrzeby ludzkie i odpowiadają obecnym i przyszłym trendom środowiska biznesowego.
Wierzę również w potęgę ludzkiej podświadomości, że mamy w sobie pierwiastek boski i że sens życia ludzkiego, to właśnie odkryć swoje powołanie, misję i potencjały. W tym też widzę swoją własną misję – pomagać innym to właśnie odkrywać. Potrzeba odkrycia swojego powołania, swojej misji rodzi się często u ludzi, którzy czują się zawodowo wypaleni, albo myślą o pracy na własny rachunek, o własnym biznesie, ale nie są do końca pewni czy podołają i jak ten biznes miałby wyglądać. Bez takiej analizy ciężko stworzyć biznes, który będzie przynosił prawdziwą wartość i owoce tej działalności światu i jego twórcy.
Zawsze lubiłam odkrywać siebie, stąd też pewnie moje wszechstronne zainteresowania i chęć sprawdzania się w wielu obszarach, ale także uwielbiałam obserwować innych jak są we flow, wykonują coś w poczuciu pasji. Czasami intuicyjnie wiem, że ktoś jest po prostu do czegoś stworzony. Odkąd pamiętam, miałam również łatwość dostrzegania w innych ich wyjątkowych cech talentów i potencjałów. Myślę, że to właśnie moja taka ukryta supermoc.
Od dziecka w głowie miałam zawsze mnóstwo pomysłów i jeszcze więcej marzeń i na szczęście nie brakowało mi odwagi, by niektóre z nich realizować (w końcu zodiakalny lew jestem). Ale gdy przyszedł czas wyboru kierunku studiów, nie wiedząc zupełnie jak te swoje potencjały wykorzystać w późniejszym zawodzie, zaczęłam studiować filologię germańską. Najbliżsi roztaczali przede mną wizje jaką to świetlana przyszłość mnie czeka, gdy zostanę tłumaczem, a moja dusza krzyczała, że to nie moja bajka i że z nudów umrę. W czasie studiów filologicznych odkryłam, że branża, w której będę się idealnie realizować to marketing! Dlatego po ukończeniu licencjatu zaczęłam dokształcać się właśnie w tej właśnie dziedzinie. Po paru pierwszych zawodowych porażkach (pracy na stanowiskach, które w ogóle nie były zgodne z moimi predyspozycjami zawodowymi) wreszcie udało się zdobyć wymarzoną pracę na stanowisku specjalisty ds. marketingu. Byłam naprawdę szczęśliwa, że mogę wreszcie zdobywać zawodowe doświadczenie w tym obszarze. Poza tym było to dosyć samodzielne stanowisko, mogłam się bardzo szeroko rozwijać i próbować wszystkiego związanego z marketingiem, od organizacji najróżniejszych kampanii, akcji promocyjnych, zarządzania budżetem marketingowym, rozwijającym się w tamtym czasie marketingiem internetowym.
Ale już wtedy marzyłam o własnym biznesie, który miał przynieść wreszcie przede wszystkim lepsze dochody, niezależność i jeszcze większe możliwości rozwoju. Różne okoliczności i ogromne zainteresowanie zdrowiem i zdrową żywnością sprawiło, że postawiłam spróbować zbudować własną markę w tej branży - internetowy sklep ze zdrową żywnością, ale oczywiście nie był to zwykły sklep, bo zawierał moduł zakupów grupowych, coś co wtedy zaczynało być modne. Niestety po ponad roku musiałam przełknąć gorzką pigułkę i przyznać przed samą sobą do porażki. Plan biznesowy nie był do zrealizowania, biznes nie przynosił oczekiwanych wyników, a trzeba by było z czegoś żyć, płacić kredyty i utrzymać rodzinę, która w między czasie się powiększyła. Nie było to łatwe, bo po prostu trzeba było zacząć zarabiać i może jednak przeprosić pracę na „bezpiecznym etacie”. Wtedy znajoma zaprosiła mnie do współpracy przy organizacji targów w galeriach handlowych. Zaczęłyśmy działać razem, stworzyłyśmy nową markę na rynku agencji eventowo-marketingowych „Cuda Wianki”. Początki też nie były łatwe, ale prawie po paru latach wreszcie zaczęło się kręcić na tyle, że byłyśmy w końcu zadowolone z owoców naszej współpracy, która trwa do dziś, a Cuda Wianki kręcą się ciągle i coraz lepiej.
Gdy w pandemii nastał trudny czas dla agencji eventowych, pomyślałam żeby może wreszcie zająć się również konsultingiem biznesowym, czyli czymś co i tak gdzieś uprawiałam, co dawało mi mnóstwo satysfakcji, bo jeszcze bardziej mogłam wykazywać się swoją kreatywnością, wiedzą teoretyczną z licznych szkoleń, konferencji, książek z dziedziny marketingu i praktyczną zdobytą przez lata prowadzenia działalności. Ale, żeby czynić to maksymalnie kompetentnie, ukończyłam studia na kierunku „Psychologia w biznesie” oczywiście ze trenerską specjalizacją. A podczas studiów jeszcze bardziej się upewniłam, że mamy w sobie niekończącą się ilość potencjałów i że niektóre wymagają czasu, naszej dojrzałości, żeby mogły zostać odkryte i wykorzystane.
Prywatnie jestem żoną i mamą, co jest bardzo dobre, bo inaczej nie „wyszłabym” z roboty. Ale oczywiście rodzina jest dla mnie źródłem największego szczęścia i również czymś co mnie dyscyplinuje, motywuje, a czasami sprowadza na ziemię:). Bezsprzecznie uwielbiam też swój wolny czas, w którym mogę medytować, czytać, malować papugi i tropikalne widoczki, rozkminiać różne egzystencjalne tematy, tańczyć, spędzać twórczo czas z przyjaciółmi i organizować „zaczarowane” spotkania. Boję się rutyny i nie cierpię nudy, lubię doświadczać, poznawać nowych rzeczy i oczywiście ludzi, bo każdy człowiek to dla mnie historia, zagadka i od każdego można się czegoś nauczyć….